Klasztor w Lubiniu — średniowieczne serce Wielkopolski 6 km od Cichowa
Jedno z najstarszych opactw benedyktyńskich w Polsce. Założone w latach 70. XI wieku przez Bolesława Śmiałego. W skryptorium klasztornym prawdopodobnie przebywał Gall Anonim. Później był tu Łokietek, Mickiewicz, dwaj prezydenci II RP i dwaj prymasi. Wszystko sześć kilometrów od naszego domku.
Krótka historia, którą warto znać
Pierwszej fundacji klasztoru dokonał król Bolesław Śmiały, prawdopodobnie około 1075–1076 (w literaturze popularnej często pada zaokrąglona data 1070). Pierwszy konwent przybył z opactwa św. Jakuba w Leodium (dziś Liège w Belgii). Miejsce wybrano starannie — wzgórze otoczone rozlewiskami Obry i bagniskami, łatwe do obrony, ze fosą i dwoma basztami.
Pierwsze przedsięwzięcie zostało zaniechane po wygnaniu Bolesława z kraju (1079). Powtórną fundację rozpoczęto w latach 1137–1138 za czasów Bolesława Krzywoustego, za pośrednictwem rodu Awdańców — to wtedy w źródłach pojawia się komes Michał Awdaniec jako protektor odnowy. W 1145 poświęcono ołtarz nowej świątyni pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny.
W XII wieku przy klasztorze działało skryptorium słynne z pięknych rękopisów. Wielce prawdopodobne, że przez jakiś czas przebywał tu Gall Anonim — pierwszy polski kronikarz, który był zakonnikiem. Klasztor leżał przy głównym średniowiecznym szlaku do Poznania, Głogowa i Wrocławia, co czyniło go jednym z ważniejszych ośrodków regionu.
W 1241 roku — według przekazów — najechał klasztor zagon tatarski, mordując ponad 30 zakonników. W 1296 książę Władysław Łokietek zawarł w Lubiniu (a właściwie w sąsiednim Krzywiniu) ugodę z Henrykiem Głogowskim, pretendentem do tronu polskiego. Klasztor wielokrotnie odwiedzali książęta wielkopolscy.
Po 1797 roku Prusacy zlikwidowali klasztor jako instytucję, a w 1847 wysadzili w powietrze dużą część zabudowań. Pozostawili tylko zachodnie skrzydło dla potrzeb parafii. Sąsiedni kościół św. Leonarda zajęli ewangelicy.
Klasztor erygowano ponownie 25 lutego 1924 roku, dzięki Arnoštowi (Ernestowi) Vykoukalowi, ówczesnemu przeorowi-administratorowi opactwa Emaus w Pradze (opatem został we wrześniu 1925). Zbudowano nowy dwupiętrowy gmach. W 1925 odwiedził go prezydent Stanisław Wojciechowski, w 1927 prezydent Ignacy Mościcki. W 1938 rozpoczęto organizację gimnazjum męskiego — przerwała to wojna. Hitlerowcy internowali w klasztorze kilkudziesięciu zakonników i księży z Wielkopolski; wielu wywieziono do Dachau.
W lutym 1945 benedyktyni wrócili. W sierpniu 1975 klasztor odwiedził prymas Stefan Wyszyński, w czerwcu 1995 prymas Józef Glemp. Dziś benedyktyni prowadzą tu normalne życie zakonne — modlitwa, praca, gościnność.
Co konkretnie zobaczyć
Kościół Narodzenia Najświętszej Marii Panny
Najważniejszy budynek założenia. Pierwotnie romański z XI/XII wieku — murowany z ciosów granitowych, trójabsydialny. W XV-XVI wieku przebudowany na gotyk: nadbudowano nawę, prezbiterium, zakrystię i znaczną część wieży. Szczególnie piękny jest wschodni szczyt z 1444 roku.
Obecny kształt pochodzi z epoki baroku — w 1730 roku dobudowano transept w formie dwóch kaplic, nadający budowli plan łacińskiego krzyża. Wnętrze warto obejrzeć dokładnie:
- Polichromia barokowa na sklepieniach, pierwsza połowa XVIII wieku.
- Ołtarz główny późnobarokowy z lat 1730–38, z obrazem „Narodzenie NMP" pędzla austriackiego malarza Paula Trogera. Rokokowe tabernakulum.
- Stalle późnobarokowe po bokach prezbiterium, bogato rzeźbione — wykonane w warsztacie wrocławskiego rzeźbiarza Jana Jerzego Urbańskiego (1730–38).
- Dwie barokowe kaplice boczne — św. Benedykta i Matki Bożej Różańcowej.
- Ambona rokokowa z drugiej połowy XVIII wieku, w kształcie jaskółczego gniazda.
- Romański portal z piaskowca w kaplicy Pana Jezusa — do 1730 roku jedyne wejście do kościoła.
- Drewniany sarkofag o. Bernarda z Wąbrzeźna (1575-1603), zmarłego w wieku 28 lat w opinii świętości. Trwają starania o jego beatyfikację.
- Organy z lat 1670-90, na barokowym chórze muzycznym.
W podziemiach kościoła dokonywano licznych pochówków — opatów, zakonników, fundatorów. Najprawdopodobniej jest tu także pochowany książę Władysław Laskonogi.
Kościół św. Leonarda
Na sąsiednim wzgórzu, naprzeciw klasztoru. Jeden z cenniejszych zabytków romańskich w Wielkopolsce. Ufundowany przez benedyktynów w XII wieku, obecny obiekt pochodzi z początku XIII, rozbudowany w XVI/XVII wieku. W latach 1853-1945 kościół należał do miejscowej gminy ewangelickiej.
W bryle kościoła widoczne są fazy budowy. Pierwotne romańskie mury z ciosów zachowały się w części nawy i kwadratowego prezbiterium z półkolistą absydą. Nad dzwonnicą tynkowany gotycko-renesansowy szczyt schodkowy z datą 1549 i inicjałami opata Pawła Chojnackiego. W fasadzie zachodniej późnogotycki portal z poł. XVI wieku.
Wnętrze surowsze niż w kościele klasztornym — to wynik dziedzictwa ewangelickiego. Najważniejszy obraz: Matka Boska z Dzieciątkiem z pierwszej połowy XVII wieku.
Zabudowania klasztorne i mury
Budynek klasztoru przylegający do kościoła jest barokowy po przebudowie z lat 1730-46. W środku jednak ukryte są elementy romańskie i gotyckie. Otoczony jest murami z XVI-XVIII wieku. Brama trójdzielna z rokokową kratą kutą. Na dziedzińcu neogotycka dzwonnica z początku XX wieku.
Za murami rozciąga się park o powierzchni około 2 hektarów, założony około 1715 roku. Obok niego ogród warzywny z aleją grusz uformowanych w płaskie kandelabry — rzadkie ogrodnicze rozwiązanie. Na placu przed kościołem rośnie pomnikowy kasztanowiec o obwodzie 520 cm i wysokości 25 metrów.
Pokój Mickiewicza
W klasztorze urządzono tzw. „pokój Mickiewicza" w setną rocznicę pobytu wieszcza w Lubiniu (1825 rok). Mickiewicz odwiedzał kilkakrotnie Wielkopolskę w 1831 roku — był też u Bojanowskich w Bielewie i u Skórzewskich w Kopaszewie (Chłapowscy kupili Kopaszewo dopiero w 1844). W Lubiniu odpoczywał, rozmawiał z benedyktynami i — jak wiemy — odpoczywał pod dębem (innym niż ten od św. Bernarda).
Dąb św. Bernarda i cudowne źródełko
Około 2,5 km za Lubiniem, w okolicach leśniczówki przy dawnym folwarku Wyganowo, rośnie kilka pomnikowych dębów. Najgrubszy, o obwodzie 500 cm, nazywany jest „dębem św. Bernarda". Pod nim wypływa źródełko, którego woda — według lokalnych przekazów — ma właściwości lecznicze.
Tradycja wiąże miejsce z Bernardem z Wąbrzeźna, młodym benedyktynem zmarłym w opinii świętości w 1603 roku. To jego sarkofag znajduje się w kościele klasztornym. Pielgrzymi zachowują się tu cicho — to miejsce kontemplacji, nie atrakcja turystyczna. Idealne na piknik po dłuższym spacerze, z termosem herbaty i książką.
„Spod niego wypływa źródełko, którego woda według przekazów ma właściwości lecznicze. Miejsce to jest cenione zarówno ze względu na swoje walory przyrodnicze, jak i historyczne". — krzywin.pl
Praktyczne info
Jak dojechać z Cichowa
Lubiń leży 6 km na zachód od Cichowa. Autem dojeżdżasz w 8-10 minut. Pieszo — gruntowymi drogami i przez las około półtorej godziny. Rowerem mniej więcej 30 minut. Z naszego domku ścieżka rowerowa do Lubinia jest spokojna i dziecięco bezpieczna.
Czy można wejść do klasztoru?
Kościół Narodzenia NMP jest otwarty dla zwiedzających poza godzinami liturgii. Benedyktyni prowadzą gościnność — można też uczestniczyć w modlitwach godzin kanonicznych (godziny w portalu klasztornym). Kościół św. Leonarda zwykle wymaga umówienia.
Ile czasu zarezerwować
- Szybka wizyta: 45 minut (oba kościoły, podstawowe spojrzenie)
- Spokojne zwiedzanie: 1,5–2 godziny
- Pełne popołudnie z dębem św. Bernarda: 3–4 godziny
Co zrobić w Lubiniu poza klasztorem
Na pobliskim cmentarzu znajdziesz grób gen. Mieczysława Bukowieckiego (1869–1931) — właściciela dworu w Cichowie, generała brygady Wojska Polskiego, zaangażowanego w przygotowania do Powstania Wielkopolskiego. Jest też kwatera benedyktynów oraz pomnik poległych w latach 1914-21 i 1939-45.
W centrum wsi obelisk z 1945 roku upamiętniający żołnierzy radzieckich poległych w styczniu 1945. W okolicy dworek z XVIII wieku przy ul. Mickiewicza.
Baza wypadowa: drewniany domek w Cichowie
Pięć miejsc do spania, kominek, taras, ogród. Sześć kilometrów do klasztoru, sześć minut do Jeziora Cichowo. Sprawdź dostępność.
Zapytaj o termin

