Okolica 27 maja 2026 · 9 min czytania

Grzybobranie wokół Cichowa — gdzie, kiedy, co rośnie

Wracam o jedenastej rano z koszem, w którym leży osiem koźlarzy, garść kurek i jeden borowik tak okazały, że muszę go nieść w dłoni, bo nie zmieścił się pod resztę. Pierwszy tydzień września, po deszczu, który padał trzy noce. Las za Cichowem oddaje to, co zbierał przez całe lato. To nie jest poradnik z internetu — to jest opowieść o miejscach, do których chodzę odkąd zacząłem przyjeżdżać do tego domku.

Borowik szlachetny — Boletus edulis — w runie leśnym
Borowik szlachetny (Boletus edulis). Fot. Strobilomyces, Wikimedia Commons, CC BY-SA

Kiedy iść — kalendarz sezonu

W Wielkopolsce sezon grzybowy zaczyna się późną wiosną i ciągnie do pierwszych przymrozków. W okolicach Cichowa wygląda to mniej więcej tak:

Klucz to deszcz plus ciepło. Grzyb wychodzi 7–10 dni po porządnym opadzie, jeśli noce są jeszcze ciepłe. Sucha jesień potrafi zniszczyć sezon — wtedy trzeba szukać po obniżeniach, mokradłach i przy strumieniach. Aktualną sytuację warto sprawdzić w raportach z Wielkopolski na grzyby.pl — grzybiarze wpisują tam co znaleźli i gdzie, codziennie.

Gdzie iść — lasy wokół Cichowa

Cichowo leży w środku zwartego kompleksu leśnego administrowanego przez Nadleśnictwo Kościan (RDLP Poznań). Nadleśnictwo obejmuje ponad 15 tysięcy hektarów lasu, z czego znaczna część przypada na gminę Krzywiń. To są przede wszystkim bory sosnowe na piaszczystych glebach, miejscami z domieszką brzozy, dębu i świerka. Idealny biotop dla podgrzybka i maślaka, dobry dla borowika i koźlarza.

Konkretne kierunki z domku:

Warto wiedzieć, że Cichowo leży w granicach Parku Krajobrazowego im. Dezyderego Chłapowskiego. Park nie wprowadza zakazu zbierania grzybów — obowiązują tu te same zasady, co w okolicznych lasach państwowych. Jedynym wyjątkiem są rezerwaty przyrody (oznaczone tablicami) oraz uprawy leśne do 4 metrów wysokości — tam nie wchodzimy.

Las sosnowy — typowy bór, w jakim rosną podgrzybki i maślaki
Bór sosnowy — typowy biotop dla podgrzybków, maślaków i borowika sosnowego. Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA

Co rośnie — przewodnik po gatunkach

Trzymam się tych, które rzeczywiście spotykam w lasach Nadleśnictwa Kościan. Nie zapełniam tekstu egzotyką, której tu nie ma.

Borowik szlachetny (Boletus edulis)

Król. Kapelusz brązowy, od bułkowego do czekoladowego, gładki lub lekko aksamitny. Trzon gruby, "beczułkowaty" u młodych, z drobnym jasnym siatkowaniem w górnej części. Rurki białe, potem żółte, w starości żółtozielone — nigdy różowe ani czerwone. Pod kapeluszem nie ma blaszek, tylko gąbczaste rurki. Najczęściej pod sosną, dębem lub brzozą. Sierpień–październik. Bez tajemnic — jeśli go zobaczysz, to wiesz.

Podgrzybek brunatny (Imleria badia, dawniej Xerocomus badius)

Najczęstszy "duży" grzyb w lasach wokół Cichowa. Kapelusz ciemnobrązowy, lekko aksamitny, u młodych okazów półkulisty. Rurki sinieją po naciśnięciu — to znak rozpoznawczy. Trzon gładki, jednobarwny, brązowawy. Pod sosną, dębem, brzozą. Lipiec–październik. Bardzo wdzięczny, rośnie obficie, dobrze schnie i marynuje się.

Podgrzybek brunatny — Imleria badia — z charakterystycznym ciemnym kapeluszem
Podgrzybek brunatny (Imleria badia). Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA

Koźlarz babka (Leccinum scabrum)

Pod brzozami — tylko pod brzozami, to mikoryza obligatoryjna. Kapelusz szarobrązowy, miękki, "babciny". Trzon biały z ciemnymi łuseczkami — wygląda jak pieprz na słupku. Miąższ biały, po przekrojeniu może lekko siniec lub różowieć (zależnie od formy). Sierpień–październik. Świetny po obsmażeniu z cebulą, gorszy do suszenia (mięknie).

Koźlarz babka — Leccinum scabrum — z charakterystycznym trzonem w ciemne łuski
Koźlarz babka (Leccinum scabrum) — zawsze pod brzozą. Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA

Kurka, czyli pieprznik jadalny (Cantharellus cibarius)

Żółta, lejkowata, mała. Pod kapeluszem nie ma blaszek — są fałdy schodzące na trzon (ten szczegół odróżnia ją od trujących mylących sobowtórów). Pachnie wyraźnie owocowo, z nutą moreli. W lasach mieszanych, pod młodymi sosnami i dębami. Maj–październik, ale szczyt to czerwiec–lipiec. Zbieram do osobnego woreczka, bo łatwo się kruszy.

Kurka — pieprznik jadalny — żółty grzyb z charakterystycznymi fałdami pod kapeluszem
Kurka (Cantharellus cibarius). Pod kapeluszem fałdy, nie blaszki. Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA

Maślak zwyczajny i ziarnisty (Suillus luteus, S. granulatus)

Pod młodymi sosnami, często w grupach. Kapelusz brązowy, lepki — jakby polany olejem (stąd nazwa). Trzeba obowiązkowo zdjąć skórkę z kapelusza, bo lepi się i ciemnieje. U młodych maślaków zwyczajnych pierścień na trzonie, u ziarnistych — kropelki na trzonie. Lipiec–październik.

Opieńka miodowa (Armillaria mellea)

Późnojesienna, rośnie kępami na pniach i u podstawy starych drzew. Kapelusz miodowy, miękki, z drobnymi łuskami. Obowiązkowo gotuj 15–20 minut przed jakąkolwiek dalszą obróbką — surowa lub nieugotowana wywoła ostre zatrucie. Po ugotowaniu doskonała do marynowania.

Czubajka kania (Macrolepiota procera)

Wysoki grzyb z bursztynowo-szarobrązowym kapeluszem do 30 cm, łuskowatym, na wysokim trzonie z ruchomym pierścieniem (można nim "pojeździć" po trzonie). Smażona w panierce smakuje jak schabowy. Na łąkach, polanach, skrajach lasów. Sierpień–październik. Tutaj kluczowa uwaga — patrz niżej.

Czego unikać — gatunki trujące i ich mylenia

To jest część, którą trzeba przeczytać, zanim wyjdziesz z koszem.

Muchomor sromotnikowy (Amanita phalloides) — najgroźniejszy grzyb w polskich lasach

Odpowiada za większość śmiertelnych zatruć grzybami w Europie (szacunki podają nawet 90%). Kapelusz oliwkowozielony do żółtawego (czasem niemal biały), gładki, do 15 cm średnicy. Trzon biały z nieruchomym pierścieniem, a u podstawy ma pochwę (volvę) — białą "torebkę", z której grzyb wyrasta. Blaszki białe. Zapach mdławo-słodki.

Pomyłka z czubajką kanią to klasyk, który zabija. Różnice, których nigdy nie pomijaj:

Zatrucie muchomorem sromotnikowym ma podstępny przebieg. Pierwsze objawy (wymioty, biegunka) pojawiają się po 6–24 godzinach, potem mija "okres pozornej poprawy" — chory czuje się lepiej, mimo że amatoksyny w tym czasie niszczą wątrobę i nerki. Bez transplantacji wątroby kończy się śmiertelnie. Jeśli masz jakikolwiek niepokój — nie ryzykuj, wyrzuć.

Borowik szatański (Rubroboletus satanas)

W Wielkopolsce praktycznie nie występuje (preferuje wapienne gleby południa Polski) — i jest w Polsce pod ochroną ścisłą. Mimo to warto znać: kapelusz jasny, prawie biały. Rurki czerwone lub pomarańczowoczerwone (u borowika szlachetnego są białe, potem żółte). Trzon czerwono zabarwiony. Miąższ silnie sinieje po przekrojeniu. Jakikolwiek borowik z czerwonymi rurkami — zostaw.

Goryczak żółciowy (Tylopilus felleus)

Nie zabije, ale jedna sztuka popsuje cały gulasz. Wygląda jak borowik, ale siatka na trzonie jest ciemna (u borowika jasna), rurki różowiejące, miąższ niesamowicie gorzki. Sprawdzenie: liźnij końcem języka miąższ — jeśli gorzki, wyrzuć.

Maślanka wiązkowa (Hypholoma fasciculare)

Mylona z opieńką. Też rośnie kępami na drewnie, ale ma żółtozielony kapelusz, blaszki najpierw żółte potem zielonkawooliwkowe, a u starszych okazów fioletowoczarne (zabarwione zarodnikami). Opieńka ma blaszki kremowe, kapelusz miodowy z drobnymi łuskami. Maślanka jest silnie trująca.

Etykieta i prawo — co wolno, czego nie

Lasy Państwowe dopuszczają zbieranie na własne potrzeby. Reguły, których trzymam się sam i które chciałbym, żebyś trzymał:

Po powrocie do domku — czyszczenie, suszenie, marynowanie

W naszym domku jest osiem palników indukcyjnych, piekarnik, kominek i taras. Wszystko to, czego potrzeba, żeby z kosza zrobić zapasy.

Pierwszy krok — czyszczenie

Zaczynam od razu po powrocie, bo grzyby źle znoszą leżenie. Każdy grzyb przebieram, odcinam zabrudzoną podstawę trzonu, sprawdzam pod kapeluszem czy nie ma robaków (jeśli tak — przekrój pionowo, wybierz robliwe miejsca, ewentualnie wyrzuć). Maślakom zdejmuję skórkę z kapelusza — najłatwiej rano, kiedy są jeszcze suche, palcami pod brzegiem.

Grzybów nie myję wodą, jeśli mają iść do suszenia. Tylko pędzelek albo sucha szmatka. Do marynowania i smażenia — można szybko opłukać i odsączyć na ręczniku.

Suszenie

Najprostsza metoda w domku: nawlec na nitkę i powiesić nad kominkiem albo w przewiewnym miejscu na werandzie. Borowik, podgrzybek, kozak — kroję na plasterki ok. 5 mm. Niech schną 2–4 dni, w zależności od pogody. Sucho-kruche to dobry znak.

Alternatywa: piekarnik z uchylonymi drzwiami na 50°C przez 4–6 godzin. Kroję cieniej niż na suszenie naturalne. Co godzinę przewracam. Po wystygnięciu — do szklanego słoika z hermetycznym zamknięciem.

Marynowanie

Opieńki, koźlarze, młode podgrzybki idą do słoików. Klasyczna zalewa: 1 litr wody, 250 ml octu 10%, 2 łyżki cukru, 1 łyżka soli, ziele angielskie, liść laurowy, gorczyca, pieprz. Grzyby najpierw gotujemy 10–15 minut w osolonej wodzie, odsączamy, układamy w słoikach, zalewamy gorącą zalewą i pasteryzujemy 15 minut. Stoją bez problemu pół roku.

Praktyka — co zabrać

Ostrzeżenie

Nie zbieraj grzybów, których nie znasz na pewno. W razie najmniejszej wątpliwości — wyrzuć, nie pakuj do kosza. Jeśli masz w swojej zbiórce grzyba, którego nie rozpoznajesz, możesz oddać go do oceny w powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej (Sanepid) lub w punkcie grzybowym, gdzie pracuje atestowany klasyfikator grzybów. To darmowe. W razie podejrzenia zatrucia (nawet kilka godzin po posiłku) — natychmiast 112 i nie próbuj przeczekać. Najgroźniejsze grzyby działają z opóźnieniem.

Baza wypadowa: drewniany domek w Cichowie

Pięć miejsc do spania, kominek do suszenia grzybów, taras, kuchnia z indukcją, las za furtką. Wrzesień i październik to najlepsze tygodnie w roku. Sprawdź dostępność.

Zapytaj o termin
Czytaj dalej