Grzybobranie wokół Cichowa — gdzie, kiedy, co rośnie
Wracam o jedenastej rano z koszem, w którym leży osiem koźlarzy, garść kurek i jeden borowik tak okazały, że muszę go nieść w dłoni, bo nie zmieścił się pod resztę. Pierwszy tydzień września, po deszczu, który padał trzy noce. Las za Cichowem oddaje to, co zbierał przez całe lato. To nie jest poradnik z internetu — to jest opowieść o miejscach, do których chodzę odkąd zacząłem przyjeżdżać do tego domku.
Kiedy iść — kalendarz sezonu
W Wielkopolsce sezon grzybowy zaczyna się późną wiosną i ciągnie do pierwszych przymrozków. W okolicach Cichowa wygląda to mniej więcej tak:
- Maj–czerwiec: wczesne kurki (pieprznik jadalny), majówki, podgrzybki sino-czerwone. Mało, ale jeśli trafisz na kurki w młodej sośninie po cieplej wiosennej burzy — wyjdziesz z połową kosza.
- Lipiec: pierwsze borowiki i maślaki sosnowe, jeśli lipiec jest mokry. W sucho — pusto.
- Sierpień: sezon rozpędza się. Koźlarze pod brzozami, podgrzybki, maślaki. To moment, w którym zaczyna się prawdziwa frajda.
- Wrzesień: pełnia. Pierwsze dwa tygodnie po wrześniowych deszczach to czas, na który czekam cały rok. Borowik szlachetny, podgrzybek brunatny, koźlarz babka, gąska, opieńka.
- Październik: druga fala, czasem mocniejsza od wrześniowej. Podgrzybki potrafią rosnąć aż do mroźnych nocy. Opieńka miodowa pojawia się tłumnie pod koniec września i całą pierwszą połowę października.
Klucz to deszcz plus ciepło. Grzyb wychodzi 7–10 dni po porządnym opadzie, jeśli noce są jeszcze ciepłe. Sucha jesień potrafi zniszczyć sezon — wtedy trzeba szukać po obniżeniach, mokradłach i przy strumieniach. Aktualną sytuację warto sprawdzić w raportach z Wielkopolski na grzyby.pl — grzybiarze wpisują tam co znaleźli i gdzie, codziennie.
Gdzie iść — lasy wokół Cichowa
Cichowo leży w środku zwartego kompleksu leśnego administrowanego przez Nadleśnictwo Kościan (RDLP Poznań). Nadleśnictwo obejmuje ponad 15 tysięcy hektarów lasu, z czego znaczna część przypada na gminę Krzywiń. To są przede wszystkim bory sosnowe na piaszczystych glebach, miejscami z domieszką brzozy, dębu i świerka. Idealny biotop dla podgrzybka i maślaka, dobry dla borowika i koźlarza.
Konkretne kierunki z domku:
- Las za leśną drogą od osiedla Leśnego. Najbliżej. Wystarczy wyjść spod tarasu, przejść 200 metrów i jesteś w borze sosnowym. Tu szukam podgrzybków i maślaków. Drzewostan średnio stary, dużo światła, miejscami brzoza — pod nią koźlarze babki.
- Kierunek Bieżyń. Spacerem 30–40 minut wzdłuż leśnych dróg. Stare sośniny z domieszką dębu — dobry teren na borowika. Tam zostawiam najwięcej śladów na podeszwach.
- Lasy między Cichowem a Mościszkami. Mieszane, z brzozą, dębem i wkraplającym się grabem. Kurki, koźlarze, czasem maślaki ziarniste. Po długich deszczach pod brzozą znajdziesz koźlarze parami i trójkami.
- Okolice Wyganowa (gdzie rośnie pomnikowy dąb św. Bernarda — opisaliśmy go we wpisie o klasztorze w Lubiniu). Stare drzewostany, więcej grzybów dla "koneserów" — gąsek, opieńki, czasem prawdziwka.
Warto wiedzieć, że Cichowo leży w granicach Parku Krajobrazowego im. Dezyderego Chłapowskiego. Park nie wprowadza zakazu zbierania grzybów — obowiązują tu te same zasady, co w okolicznych lasach państwowych. Jedynym wyjątkiem są rezerwaty przyrody (oznaczone tablicami) oraz uprawy leśne do 4 metrów wysokości — tam nie wchodzimy.
Co rośnie — przewodnik po gatunkach
Trzymam się tych, które rzeczywiście spotykam w lasach Nadleśnictwa Kościan. Nie zapełniam tekstu egzotyką, której tu nie ma.
Borowik szlachetny (Boletus edulis)
Król. Kapelusz brązowy, od bułkowego do czekoladowego, gładki lub lekko aksamitny. Trzon gruby, "beczułkowaty" u młodych, z drobnym jasnym siatkowaniem w górnej części. Rurki białe, potem żółte, w starości żółtozielone — nigdy różowe ani czerwone. Pod kapeluszem nie ma blaszek, tylko gąbczaste rurki. Najczęściej pod sosną, dębem lub brzozą. Sierpień–październik. Bez tajemnic — jeśli go zobaczysz, to wiesz.
Podgrzybek brunatny (Imleria badia, dawniej Xerocomus badius)
Najczęstszy "duży" grzyb w lasach wokół Cichowa. Kapelusz ciemnobrązowy, lekko aksamitny, u młodych okazów półkulisty. Rurki sinieją po naciśnięciu — to znak rozpoznawczy. Trzon gładki, jednobarwny, brązowawy. Pod sosną, dębem, brzozą. Lipiec–październik. Bardzo wdzięczny, rośnie obficie, dobrze schnie i marynuje się.
Koźlarz babka (Leccinum scabrum)
Pod brzozami — tylko pod brzozami, to mikoryza obligatoryjna. Kapelusz szarobrązowy, miękki, "babciny". Trzon biały z ciemnymi łuseczkami — wygląda jak pieprz na słupku. Miąższ biały, po przekrojeniu może lekko siniec lub różowieć (zależnie od formy). Sierpień–październik. Świetny po obsmażeniu z cebulą, gorszy do suszenia (mięknie).
Kurka, czyli pieprznik jadalny (Cantharellus cibarius)
Żółta, lejkowata, mała. Pod kapeluszem nie ma blaszek — są fałdy schodzące na trzon (ten szczegół odróżnia ją od trujących mylących sobowtórów). Pachnie wyraźnie owocowo, z nutą moreli. W lasach mieszanych, pod młodymi sosnami i dębami. Maj–październik, ale szczyt to czerwiec–lipiec. Zbieram do osobnego woreczka, bo łatwo się kruszy.
Maślak zwyczajny i ziarnisty (Suillus luteus, S. granulatus)
Pod młodymi sosnami, często w grupach. Kapelusz brązowy, lepki — jakby polany olejem (stąd nazwa). Trzeba obowiązkowo zdjąć skórkę z kapelusza, bo lepi się i ciemnieje. U młodych maślaków zwyczajnych pierścień na trzonie, u ziarnistych — kropelki na trzonie. Lipiec–październik.
Opieńka miodowa (Armillaria mellea)
Późnojesienna, rośnie kępami na pniach i u podstawy starych drzew. Kapelusz miodowy, miękki, z drobnymi łuskami. Obowiązkowo gotuj 15–20 minut przed jakąkolwiek dalszą obróbką — surowa lub nieugotowana wywoła ostre zatrucie. Po ugotowaniu doskonała do marynowania.
Czubajka kania (Macrolepiota procera)
Wysoki grzyb z bursztynowo-szarobrązowym kapeluszem do 30 cm, łuskowatym, na wysokim trzonie z ruchomym pierścieniem (można nim "pojeździć" po trzonie). Smażona w panierce smakuje jak schabowy. Na łąkach, polanach, skrajach lasów. Sierpień–październik. Tutaj kluczowa uwaga — patrz niżej.
Czego unikać — gatunki trujące i ich mylenia
To jest część, którą trzeba przeczytać, zanim wyjdziesz z koszem.
Muchomor sromotnikowy (Amanita phalloides) — najgroźniejszy grzyb w polskich lasach
Odpowiada za większość śmiertelnych zatruć grzybami w Europie (szacunki podają nawet 90%). Kapelusz oliwkowozielony do żółtawego (czasem niemal biały), gładki, do 15 cm średnicy. Trzon biały z nieruchomym pierścieniem, a u podstawy ma pochwę (volvę) — białą "torebkę", z której grzyb wyrasta. Blaszki białe. Zapach mdławo-słodki.
Pomyłka z czubajką kanią to klasyk, który zabija. Różnice, których nigdy nie pomijaj:
- Pierścień: kania ma ruchomy (zsuwa się po trzonie palcem), muchomor sromotnikowy ma nieruchomy.
- Podstawa trzonu: kania ma rozszerzoną bulwę bez pochwy, sromotnikowy ma wyraźną białą pochwę (volvę). Wykopuj cały grzyb wraz z podstawą — inaczej nie zobaczysz pochwy.
- Wielkość: kania jest duża, kapelusz 15–35 cm, łuskowaty. Sromotnikowy mniejszy, do 15 cm, gładki.
- Kolor: kania szarobrązowa z wyraźnymi koncentrycznymi łuskami. Sromotnikowy zielonkawy/oliwkowy, gładki.
- Dodatkowa wskazówka (tylko u dojrzałych okazów): trzon starszej kani robi się pusty w środku, ale u młodych jest jeszcze wypełniony — dlatego nie polegaj na tej cesze, kieruj się ruchomością pierścienia, brakiem pochwy i wzorem na kapeluszu.
- Środowisko: kania na otwartych łąkach i polanach, sromotnikowy w lasach liściastych i mieszanych.
Zatrucie muchomorem sromotnikowym ma podstępny przebieg. Pierwsze objawy (wymioty, biegunka) pojawiają się po 6–24 godzinach, potem mija "okres pozornej poprawy" — chory czuje się lepiej, mimo że amatoksyny w tym czasie niszczą wątrobę i nerki. Bez transplantacji wątroby kończy się śmiertelnie. Jeśli masz jakikolwiek niepokój — nie ryzykuj, wyrzuć.
Borowik szatański (Rubroboletus satanas)
W Wielkopolsce praktycznie nie występuje (preferuje wapienne gleby południa Polski) — i jest w Polsce pod ochroną ścisłą. Mimo to warto znać: kapelusz jasny, prawie biały. Rurki czerwone lub pomarańczowoczerwone (u borowika szlachetnego są białe, potem żółte). Trzon czerwono zabarwiony. Miąższ silnie sinieje po przekrojeniu. Jakikolwiek borowik z czerwonymi rurkami — zostaw.
Goryczak żółciowy (Tylopilus felleus)
Nie zabije, ale jedna sztuka popsuje cały gulasz. Wygląda jak borowik, ale siatka na trzonie jest ciemna (u borowika jasna), rurki różowiejące, miąższ niesamowicie gorzki. Sprawdzenie: liźnij końcem języka miąższ — jeśli gorzki, wyrzuć.
Maślanka wiązkowa (Hypholoma fasciculare)
Mylona z opieńką. Też rośnie kępami na drewnie, ale ma żółtozielony kapelusz, blaszki najpierw żółte potem zielonkawooliwkowe, a u starszych okazów fioletowoczarne (zabarwione zarodnikami). Opieńka ma blaszki kremowe, kapelusz miodowy z drobnymi łuskami. Maślanka jest silnie trująca.
Etykieta i prawo — co wolno, czego nie
Lasy Państwowe dopuszczają zbieranie na własne potrzeby. Reguły, których trzymam się sam i które chciałbym, żebyś trzymał:
- Tylko na własne potrzeby — nie handlujemy, nie wynosimy w workach.
- Wykręcaj lub odcinaj nożykiem tuż nad ziemią. Ważne, żeby nie rozkopywać grzybni — to z niej rośnie cała przyszłoroczna kolonia. Stara dyskusja "wycinać czy wykręcać" — jedno i drugie jest OK, byle nie wyrywać z całym kawałkiem ściółki.
- Nie zrywaj grzybów, których nie znasz. Stara mądrość "wystarczy wykopać, w domu sprawdzę" jest przyczyną wielu zatruć, bo zarodniki niepewnego grzyba w koszu mogą zanieczyścić te jadalne.
- Nie zrywaj okazów chronionych — w Polsce pod ochroną częściową są m.in. szmaciak gałęzisty (siedzuń sosnowy), smardz jadalny i smardz stożkowaty, soplówka jeżowata, podgrzybek pasożytniczy. Pełna lista w rozporządzeniu MŚ z 9.10.2014 r.
- Nie wchodź na uprawy leśne do 4 m wysokości (oznaczone tablicami) i do rezerwatów przyrody.
- Nie zostawiaj śmieci. Kosz tak, ale folia po kanapce — do plecaka.
- Pies na smyczy — w lasach Nadleśnictwa Kościan obowiązuje przez cały rok.
Po powrocie do domku — czyszczenie, suszenie, marynowanie
W naszym domku jest osiem palników indukcyjnych, piekarnik, kominek i taras. Wszystko to, czego potrzeba, żeby z kosza zrobić zapasy.
Pierwszy krok — czyszczenie
Zaczynam od razu po powrocie, bo grzyby źle znoszą leżenie. Każdy grzyb przebieram, odcinam zabrudzoną podstawę trzonu, sprawdzam pod kapeluszem czy nie ma robaków (jeśli tak — przekrój pionowo, wybierz robliwe miejsca, ewentualnie wyrzuć). Maślakom zdejmuję skórkę z kapelusza — najłatwiej rano, kiedy są jeszcze suche, palcami pod brzegiem.
Grzybów nie myję wodą, jeśli mają iść do suszenia. Tylko pędzelek albo sucha szmatka. Do marynowania i smażenia — można szybko opłukać i odsączyć na ręczniku.
Suszenie
Najprostsza metoda w domku: nawlec na nitkę i powiesić nad kominkiem albo w przewiewnym miejscu na werandzie. Borowik, podgrzybek, kozak — kroję na plasterki ok. 5 mm. Niech schną 2–4 dni, w zależności od pogody. Sucho-kruche to dobry znak.
Alternatywa: piekarnik z uchylonymi drzwiami na 50°C przez 4–6 godzin. Kroję cieniej niż na suszenie naturalne. Co godzinę przewracam. Po wystygnięciu — do szklanego słoika z hermetycznym zamknięciem.
Marynowanie
Opieńki, koźlarze, młode podgrzybki idą do słoików. Klasyczna zalewa: 1 litr wody, 250 ml octu 10%, 2 łyżki cukru, 1 łyżka soli, ziele angielskie, liść laurowy, gorczyca, pieprz. Grzyby najpierw gotujemy 10–15 minut w osolonej wodzie, odsączamy, układamy w słoikach, zalewamy gorącą zalewą i pasteryzujemy 15 minut. Stoją bez problemu pół roku.
Praktyka — co zabrać
- Wiklinowy kosz (nie plastik, nie folia — grzyby się tłuką i parują). Tu w domku jest jeden powieszony przy wejściu, możesz go pożyczyć.
- Mały scyzoryk lub nóż grzybiarski. Sztywne ostrze, zaokrąglony czubek.
- Pędzelek do czyszczenia (stara szczoteczka do zębów też się sprawdza).
- Mapa lub GPS — łatwo zgubić się w borze, gdy idziesz spuszczonym wzrokiem.
- Naładowany telefon i powiadom kogoś, dokąd idziesz.
- Atlas grzybów lub aplikacja — używaj jako pomocy, nie jako jedynego źródła. Aplikacje rozpoznające po zdjęciu mylą się — szczególnie z muchomorem sromotnikowym.
- Wygodne buty, długie spodnie (kleszcze), repelent. W sośninie po deszczu jest sporo komarów.
Ostrzeżenie
Nie zbieraj grzybów, których nie znasz na pewno. W razie najmniejszej wątpliwości — wyrzuć, nie pakuj do kosza. Jeśli masz w swojej zbiórce grzyba, którego nie rozpoznajesz, możesz oddać go do oceny w powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej (Sanepid) lub w punkcie grzybowym, gdzie pracuje atestowany klasyfikator grzybów. To darmowe. W razie podejrzenia zatrucia (nawet kilka godzin po posiłku) — natychmiast 112 i nie próbuj przeczekać. Najgroźniejsze grzyby działają z opóźnieniem.
Baza wypadowa: drewniany domek w Cichowie
Pięć miejsc do spania, kominek do suszenia grzybów, taras, kuchnia z indukcją, las za furtką. Wrzesień i październik to najlepsze tygodnie w roku. Sprawdź dostępność.
Zapytaj o termin

