Atrakcje 27 maja 2026 · 8 min czytania

Krzywińska Kolej Drezynowa w Bieżyniu — drezyną przez pola, trzy kilometry od domku

Sobota rano, dzieciaki nakręcone, a wy szukacie czegoś, co nie kończy się w dmuchanym zamku za 80 zł od głowy. Trzy kilometry od naszego tarasu, w sąsiedniej wsi Bieżyń, stoi opuszczona stacja kolejowa linii 366. Tory są nieczynne dla normalnego ruchu od dziesięcioleci. Ale od ok. 2003 roku jeżdżą tędy drezyny — ręczne, pompowe, motorowa — a od 2009 r. organizuje to formalnie Towarzystwo Kolejowe. Dziś to jedna z najfajniejszych rodzinnych atrakcji w gminie Krzywiń. Nieoczywista, niewielka, ciągle prowadzona przez pasjonatów. Krótki praktyczny przewodnik z perspektywy gospodarza Cichego Lasu.

Drezyna ręczna pompowa na nieczynnych torach kolejowych
Fot. Wikimedia Commons — drezyna pompowa zbliżona do tej z Bieżynia.

Co to jest drezyna i czemu tam jechać

Drezyna to lekki wagonik napędzany siłą mięśni — albo dźwigniami pompowanymi w pionie (góra-dół, dwie osoby naprzemiennie), albo pedałami jak w rowerze. Kiedyś służyła do inspekcji torów i przewozu robotników. Dziś jest atrakcją turystyczną na liniach, które już nie pamiętają normalnego pociągu.

Krzywińska Kolej Drezynowa działa od ok. 2003 roku, formalnie jako Towarzystwo Kolejowe od 2009 r., na trasie dawnej linii 366 (historycznie Miejska Górka–Kościan, dziś Kurzagóra–Kościan). Baza to stacja w Bieżyniu. Flotę tworzą trzy pojazdy: dwie drezyny ręczne (duża przedwojenna pompowa, gdzie kilkanaście osób siedzi i stoi przy dźwigniach w atmosferze czwartej klasy z początku XX wieku, oraz mniejsza raciborska z lat 60. z trzema miejscami siedzącymi i dwoma stojącymi) i trzecia — motorowa. Łącznie można zabrać jednorazowo w trasę około pięćdziesięciu osób. Prowadzi to Towarzystwo Kolejowe — stowarzyszenie, nie firma rozrywkowa.

Dlaczego warto? Bo to nie jest wesołe miasteczko. Jedziecie pustymi torami przez wielkopolskie pola, lasy, łąki, mijacie nieczynne przejazdy z białym krzyżem, miniaturowe stacyjki, których nikt już nie obsługuje. Dla dzieci to przygoda w stylu „Pan Samochodzik". Dla rodziców — godzina ciszy, w której nikt nie odpala bajki. Tor jest płaski, wokół spokojnie, telefon nie ma sygnału w paru miejscach i to bardzo dobrze.

Trasa — co widać po drodze

Stacja początkowa to Bieżyń. Stąd jeździ się w dwóch kierunkach:

Na trasie nie ma punktów handlowych — kanapki, wodę, kiełbasę na grilla bierzecie ze sobą. Organizatorzy często umożliwiają postój przy zaaranżowanym miejscu na grillowanie, ale grill i prowiant są po waszej stronie.

Drezyna na nieczynnej linii kolejowej w Wielkopolsce
Drezyna rowerowa na podobnej linii w Wielkopolsce. Fot. Wikimedia Commons.

Z dziećmi — z jakiego wieku

Z grubsza: od 3-4 lat w górę bez problemu, pod warunkiem że dziecko zaakceptuje siedzenie na ławce przez godzinę. Pompowaniem zajmują się dorośli — to wymaga koordynacji i siły, ale po pierwszych metrach drezyna nabiera rozpędu i toczy się sama. Tor jest płaski, więc fizycznie nie jest to wycieczka pod górę.

Dla młodszych (1-3 lata) trasa do Jerki lub Kunowa też wchodzi w grę, ale traktujcie ją jak długą drzemkę z widokiem. Maluchowi szybko się znudzi i będzie chciał chodzić — na drezynie tego się nie da. Lepiej zaczekać rok-dwa. Jeśli musicie jechać z rocznym dzieckiem (bo starsze rodzeństwo bardzo chce), weźcie nosidło i krótszą trasę, na przykład do Lubinia Kościańskiego.

Starsze dzieci (7+) świetnie wpasują się w zawody na 200 metrów, które organizatorzy urządzają na placu stacyjnym w Bieżyniu. Każdy uczestnik dostaje pamiątkowe drezynowe prawo jazdy i klasyczny kartonowy bilet — drobne, ale dzieciakom robi to dzień. Nastolatkom (12+) można już dać dźwignię w ręce i pozwolić pompować razem z dorosłym — efekt fizyczny po pięciu minutach gwarantowany, narzekanie na nudę znika.

Bezpieczeństwo: drezyna jedzie wolno (rzędu 10-15 km/h przy ręcznym napędzie), ale tory to twardy podkład — przy upadku można się skaleczyć. Dziecko siedzi i nie wychyla się. Organizatorzy pilnują zasad, w razie potrzeby przerywają kurs. Nie ma pasów ani barierek, więc maluchy trzymacie za rękę przy ruszaniu i hamowaniu. Generalnie atrakcja jest spokojna, ale czujność standardowa.

Cennik i rezerwacja

Cena zależy od trasy, typu drezyny i liczby osób. Oficjalna strona krzywinskie.drezyny.com ma cennik, ale strona bywa kapryśna i schowana za starym serwerem — w praktyce najszybciej zadzwonić. Numery do rezerwacji:

Przy telefonie ustalicie: termin, kierunek (najpewniej Jerka lub Kunowo; Gostyń i Krobia — do potwierdzenia po rozbiórce odcinka w 2025 r.), typ drezyny i liczbę osób. Krótka informacja: kolej działa na zamówienie, nie kursuje planowo według rozkładu. Nie pojedziecie więc „spontanicznie pod wieczór" — termin trzeba dograć wcześniej, w sezonie nawet z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. Weekendy w czerwcu, lipcu i sierpniu znikają najszybciej, podobnie majówka.

Rzędy cenowe na podobnych kolejach drezynowych w Polsce zaczynają się od kilku-kilkudziesięciu złotych od osoby za krótki kurs i sięgają kilkuset za całodzienną wyprawę. Konkretne stawki na 2026 rok lepiej zweryfikować w rozmowie — sezon i typ drezyny dużo zmieniają. Strona oficjalna może być nieaktualna; dane uzyskane telefonicznie są wiążące.

Jak dojechać z Cichowa

Bieżyń sąsiaduje z Cichowem — odległość po drogach lokalnych to około 3 km. Autem dojeżdżacie w pięć minut, rowerem w piętnaście, pieszo godzinę spokojnym tempem.

Trasa pieszo/rowerowa biegnie polnymi drogami przez Zbęchy Pole albo bezpośrednio drogą gminną. Jeśli chcecie połączyć drezyny z innymi atrakcjami, popatrzcie na nasz przewodnik po szlakach rowerowych wokół Cichowa — kilka pętli przechodzi obok Bieżynia.

Auto najlepiej zostawić na placu przy stacji w Bieżyniu (jest miejsce). Adres do nawigacji: Bieżyń, stacja kolejowa — w mapach Google miejsce jest oznaczone jako Towarzystwo Kolejowe Krzywińska Kolej Drezynowa.

Praktyka — czas, parking, toalety, co zabrać

Ile czasu zarezerwować:

Parking: plac przy stacji w Bieżyniu, miejsca dla 5-10 aut, bezpłatnie.

Toalety: skromne na stacji w Bieżyniu, w trasie brak. Sugerujemy „opróżnić wszystkich" jeszcze w domku w Cichowie i ograniczyć picie na krótko przed kursem.

Co zabrać:

Co ubrać: długie spodnie lub legginsy (komary po deszczu), zamknięte buty (a nie klapki), w chłodniejsze dni warstwa polara — wiatr na otwartych odcinkach robi swoje.

Sezon: kolej działa zasadniczo od wiosny do jesieni — najwięcej kursów od maja do września. Zimą i przy mokrej pogodzie zwykle nie jeżdżą. Najpewniej zadzwońcie i dopytajcie, czy planowany termin w ogóle wchodzi w grę.

Pogoda: deszcz odwołuje kurs (drezyny nie mają zadaszenia, a pompowanie na mokrym torze nie jest bezpieczne). Organizatorzy zwykle proponują wtedy alternatywny termin.

Dlaczego to ma sens jako atrakcja z bazy w Cichowie

Macie w okolicy klasztor w Lubiniu, jezioro, dwór generała Chłapowskiego w Turwi, kościół Mikołaja w Krzywiniu i sporo szlaków rowerowych. Wszystko to można obejść spokojnym krokiem. Drezyna jest czymś innym — to jednorazowy strzał, który dzieci zapamiętają mocniej niż dziesiątą lodówkę z lodami. Niedrogi, niemasowy, lokalny.

Jeśli planujecie weekend, dobry układ to: piątek — rozłożenie się w domku, kolacja w ogrodzie. Sobota rano — drezyna (rezerwujcie na 10:00, zdążycie zjeść śniadanie). Sobota popołudniu — klasztor w Lubiniu albo kąpiel w Jeziorze Cichowo. Niedziela — krzywiński rynek, kawa, powrót. Trzy kilometry od stacji w Bieżyniu macie taras, a na nim spokój nieproporcjonalny do bliskości turystycznych perełek.

Inne atrakcje w okolicy

Jeśli planujecie więcej niż jedną wycieczkę:

Linki zewnętrzne: krzywin.pl (oficjalna strona gminy), oficjalna strona kolei pod adresem krzywinskie.drezyny.com (warto sprawdzić, ale przyjmijcie, że telefoniczna informacja jest świeższa).

Baza wypadowa: drewniany domek w Cichowie

Pięć miejsc do spania, kominek, taras, ogród. Trzy kilometry do stacji w Bieżyniu, kilka minut do Jeziora Cichowo. Sprawdź dostępność.

Zapytaj o termin
Czytaj dalej